strona główna > aktualności > Teoria atrybucji

Teoria atrybucji

01.03.2011

Skończyła 7 lat. Z uwielbieniem patrzy na „swoją panią”. Z entuzjazmem oczekuje nauki tego ważnego przedmiotu. Z radością wykonuje polecenia. Z euforią ćwiczy razem z innymi. Cała scena niesie ze sobą ogrom pozytywnej energii. Dobry początek...

4 lata później. Wydaje się jakby jej oczekiwania nie były spójne z tym, co się dzieje. „Wakacje się skończyły”. Entuzjazm blednie, radość powoli ulatuje, euforia zamienia się w nudę. Obrazek nie jest już tak piękny...

15-20 lat później. Czasami nocą budzi się zlana zimnym potem, że wyrwą ją do tablicy, że nie zna odpowiedzi na trudne pytania, że znowu pisze maturę. Pozostała tylko niechęć, czasem lęk, a pozytywne odczucia dawno się zatarły. Z pozytywnego obrazka nie zostało już nic.

Coś nie wyszło. Coś się posypało. Gdzie tkwił błąd? Czy można jeszcze coś naprawić? Poskładać pęknięte kawałki, przywrócić pozytywny obrazek? Nauka w szkole i nauka języków mają wspólne podłoże.

Żeby wyjaśnić zjawisko trudności w nauce języków, psycholog Bernard Weiner (1992) obstawał uparcie przy teorii atrybucji Heidera. Jego teoria stanowiła niezłe wyzwanie dla obowiązujących wcześniej w psychologii uczenia się innych teorii motywacji. Unikalność teorii atrybucji bierze się stąd, że z dużym powodzeniem łączy przeszłe doświadczenia uczniów z ich przyszłymi wysiłkami w drodze do osiągania. Pośrednikiem między tymi dwoma obszarami jest właśnie atrybucja przyczynowa. (Atrybucja – czyli najkrócej przypisanie czemuś jakichś cech, atrybutów, wyjaśnianie przyczyn poprzez przypisanie.)

Co to oznacza? Że powody, jakim przypisujemy nasze przeszłe sukcesy lub porażki w nauce w niewiarygodnie wysokim stopniu kształtują naszą motywację do nauki. Powody te są zawsze subiektywne; czasami racjonalne, często nieracjonalne. Ważne, że według nas „jedyne słuszne”.

Jeśli na przykład porażkę w wykonaniu jakiegoś konkretnego zadania przypisujemy naszym kiepskim talentom albo braku zdolności, małe szanse, że podejmiemy to działanie w przyszłości. Zatem: jeśli podczas twoich ustnych wypowiedzi w obcym języku zdarzało Ci się popełniać błędy gramatyczne, rozmówca nie do końca wiedział, co chcesz powiedzieć, albo miałeś kłopoty z płynnością, nie będziesz chciał tego zachowania powtórzyć, czyli nie będziesz chętnie mówić. A jeśli będziesz musiał, pojawi się napięcie, opory, nadmierna kontrola, stres i inne negatywne zjawiska uniemożliwiające doznawanie przyjemności podczas posługiwania się językiem obcym. Jak często zdarza Ci się pocić, słyszeć podwyższone bicie serca, odczuwać kołek w gardle albo supeł w brzuchu kiedy masz mówić w obcym języku???

Mało tego, podczas nieudanej próby komunikacji w obcym języku nie uruchamia się w twoim mózgu system nagrody odpowiedzialny za powtarzanie nagradzanych czynności. I przy następnej okazji mówisz już coraz mniej, coraz ciszej i mniej swobodnie. Koło się zamyka.

Natomiast jeśli sądzisz, że problem był czysto sytuacyjny, przejściowy, wynikał z tego, że jeszcze byłeś w trakcie nauki lub nie przyłożyłeś się zanadto – z pewnością będziesz powtarzać działanie. Będziesz podejmować kolejne próby mówienia.

Ushioda kilkakrotnie potwierdził to empirycznie badając irlandzkich uczniów francuskiego. W badaniach z 1996, 1998 i 2001 potwierdził, że pozytywna motywacja do mówienia zakładała dwa następujące wzorce atrybucji:

  • 1.przypisywanie pozytywnych efektów w mówieniu i nauce drugiego języka osobistym możliwościom, talentom i innym czynnikom wewnętrznym (wysiłek, perfekcjonizm, wytrwałość) 
  • 2.przypisywanie negatywnych efektów w mówieniu chwilowym, sytuacyjnym czynnikom, które można przezwyciężyć (źle ukierunkowany wysiłek, niewłaściwe strategie nauki, nieumiejętność doboru technik poprawy płynności, brak znajomości skutecznych technik nauki mówienia itd). 

Jak się tak dobrze zastanowić, przecież to, jakie stosujesz atrybucje, czemu przypisujesz sukces lub porażkę jest bardzo subiektywne. Znajdziesz masę argumentów na poparcie albo jednej albo drugiej opcji. Co ponosi winę? Nawyk? Ograniczające przekonania? Autosabotaż? Dobrze odkryć przyczynę. Ale najważniejsze, by świadomie popracować nad skuteczną zmianą atrybucji.