07.01.2009
Jedna z moich przemiłych czytelniczek zauważyła, że lubię wyliczanki trójkowe. Jeśli podaję jakieś pomocowe informacje – przychodzą często w trójkach.
Więc, tradycyjnie trzy. Naukowcy badający studentów college'u w Stanach przeprowadzili 3 ciekawe eksperymenty pomagające w sposób natychmiastowy i bardzo prosty wybitnie podnieść swoje osiągnięcia w nauce. (W tajemnicy wyznam, że nie znając wyników tych eksperymentów wcześniej, pokazuję na warsztatach podobne techniki, które odnoszą ten sam skutek:-))
1.Otóż Joshua Aronson, syn sławnego psychologa społecznego Elliota Aronsona, badał, co studenci myślą na temat inteligencji i jak treść tych myśli wpływa na ich osiągnięcia w college'u.
Stworzył 3 grupy. W dwóch grupach studenci odpisywali na fikcyjne listy podstawionych studentów, którzy niby mieli kłopoty w nauce. Trzecia grupa nie pisała nic.
Pierwsza grupa studentów miała za zadanie umieścić w swoich listach-odpowiedziach takie informacje, dzięki którym student z kłopotami zrozumie, że sam może sobie pomóc, pracując mądrzej, ucząc się efektywniej i skuteczniej. Udowadniali, że na inteligencję i wyniki w nauce możesz wpłynąć „własnoręcznie”, pracując ciężej.
Druga grupa miała w swoich listach wyrażać przekonanie o niezmienności inteligencji, o tym, że przecież nie możesz być doskonały, że takie jest życie, że nauka jest trudna, że nie każdy jest dobry we wszystkim, że każdy musi znaleźć swoją drogę itd., itp.
Obie grupy miały też dołączyć do swoich listów krótkie wystąpienia nagrane na dvd podsumowujące treści, które wcześniej wyrazili w listach, kiedy chcieli pomóc „kolegom” z kłopotami. Chodziło oczywiście o to, żeby sami uwierzyli mocno w to, co pisali w listach na temat plastyczności i zmienności inteligencji.
Po kilku miesiącach zmierzono ich przekonania co do inteligencji. Utrzymywały się niezmienione. A w wynikach egzaminów semestralnych ... pobili na głowę członków dwóch pozostałych grup kontrolnych. Znacznie podniosła się też ich satysfakcja z nauki i sama przyjemność studiowania.
VOILA!
2.Timothy Wilson zrobił coś niezmiernie prostego: otóż na początku semestru I roku powiedział studentom, że w następnych latach wyniki nauki poprawiają się o średnio 70%, że nauka z biegiem czasu staje się coraz łatwiejsza i przyjemniejsza. Nie dość , że grupa, którą o tym poinformowano, miała dużo lepsze wyniki, niż reszta po pierwszym semestrze, wypadli także ok. 70% lepiej na koniec studiów!!! Takie proste.
Ludzie nie osiągają lepszych wyników w nauce, bo nie wierzą w siebie i w możliwość zmiany. :-(((
3.Pyszczyński z kolegami badali znaczenie lęku w uczeniu się. Powszechnie wiadomo, że lęk znacznie upośledza proces nauki. Odkryli, że autoafirmacje znacznie podnoszą samoocenę w kontekście nauki. A wyższa samoocena z kolei uśmierza lęki. Działa jak bufor chroniący nasz umysł.
Zaproponował jednej z dwóch grup kontrolnych wśród studentów szkół wyższych, by tworzyli swoje własne autoafirmacje na podstawie prostego ćwiczenia związanego z wyborem i uzasadnieniem ważnych, życiowych wartości. Ćwiczenie to w znaczny sposób podnosiło samoocenę. A to z kolei wpływało bardzo wyraźnie na ok. 50% poprawę wyników egzaminów semestralnych i końcowych. W przeciwieństwie do drugiej grupy, która ćwiczeń nie robiła.
Więc już wiesz, co robić: mów do siebie i kontroluj swoje myśli tak, żeby:
1. przekonać siebie, że Twoja inteligencja i zdolność do nauki nie jest wyryta w kamieniu – możesz na nią wpływać i podnosić wyniki. Znacznie.
2. zrozumieć, że kiedy się uczysz, zawsze na początku jest najtrudniej, a potem jest coraz łatwiej i przyjemniej. Znana skądinąd stara zasada: im więcej wiesz, tym więcej i lepiej zapamiętujesz
3. pomagać sobie wspierającymi myślami i likwidować własne lęki tak, by Twoja samoocena ulegała stopniowemu wzrostowi.