23.12.2011
A teraz coś ciekawego i nowego na temat pamięci. Osoby uczące się języków bardzo często uskarżają się na swoją słabą pamięć. „Nie mam pamięci do słówek” - to najczęstszy krytyka pod adresem własnej pamięci; „nie pamiętam, jakiego czasu mam użyć”, „nie pamiętam jak to się mówiło” i wiele innych.
Czy nie wydaje się to dziwne zważywszy na to, że przecież pamiętamy wiele szczegółów z ostatnich wakacji, nawet sprzed wielu lat, a zapominamy słówko, które padło na początku lekcji...
W bardzo skrótowej formie chcę podpowiedzieć Ci, jak działa Twoja pamięć, byś rozumiejąc jej mechanizmy zdołał/a się uczyć skuteczniej. W końcu nigdzie tak, jak w nauce języka obcego dobre funkcjonowanie tego złożonego mechanizmu nie jest tak ważne.
„Mam kiepską pamięć” - mówisz. To tak jakbyś mówił „mam kiepski samochód” albo „mam spodnie z kiepskiego materiału”. Błąd. Pamięć to nie rzecz. To nie zafiksowana zdolność, którą się ma albo nie. Pamięć to zbiór procesów. Przynajmniej trzech: kodowania, przechowywania i odpamiętywania (przypominania sobie); chciałabym przybliżyć Ci ten proces na przykładzie „komputerowym”.
Czy zdarzyło Ci się kiedyś szukać czegoś w swoich plikach komputerowych? Być może masz idealny system porządkowania i kategoryzowania plików. Ale mnie zdarzyło się wielokrotnie, że nie mogłam znaleźć jakiegoś pliku, chociaż dałabym sobie rękę uciąć, że go stworzyłam i zapisałam.
Problem zatem nie polegał na tym, że źle go szukałam. Szukałam tak jak mogłam, tracąc przy okazji masę czasu. Chodziło o to, jak już się na pewno domyślasz, że źle go skatalogowałam. Źle zakodowałam. Źle zatytułowałam. Popełniłam błąd na wstępnym etapie – na etapie kodowania. I stąd cały problem. Potem mogę narzekać na kiepskie oprogramowanie. Albo mogę po prostu nauczyć się dbać o to, by na etapie zapisywania pliku na dysku, tak go „opracować”, żeby od razu go znaleźć. Nawet za 5 lat!
Najważniejszy w procesie uczenia się języka i najbardziej czasochłonny jest proces kodowania... Jeśli w momencie zapamiętywania frazy po raz pierwszy nie poświęcisz wystarczająco dużo czasu na to, potem będziesz (jak większość) narzekać na słabą pamięć. Jak kodować? Poprzez skojarzenia, poprzez wielozmysłowe przetwarzanie - narysuj, powiedz na głos, napisz różnymi kolorami, ułóż melodyjkę do tej frazy, odegraj z udawanymi, przesadnymi emocjami. A przede wszystkim powtórz wielokrotnie w różnych kontekstach. Wiem, że to zabiera czas. Ale, pamiętasz? Proces kodowania musi kosztować Cię najwięcej wysiłku.
Czy robisz tak? Rzadko. Przeczytasz coś raz i liczysz, że powtórzysz za tydzień ze 2 razy i gotowe. A potem tylko pretensje do siebie i reszty, że pamięć kiepska.
Przechowywanie dzieje się właściwie bez Twojego udziału. A powinno być także aktywne. Zajrzyj do fraz, „odkurz” je, powtórz kontekst, w którym je zapamiętywałaś/eś. Przypomnij sobie skojarzenie, które samodzielnie stworzyłaś/eś.
Wtedy masz ogromną szansę na odpamiętanie (przypomnienie sobie) tej frazy we właściwym momencie. Pamięć jest procesem aktywnym, żywym. Ciągle coś tam przecież majstrujemy, dodajemy, coś znika (dzięki Bogu).
I na koniec trochę magii … Eksperymenty badające proces zapamiętywania różnych bezsensownych fraz przez studentów pokazały niesamowitą prawidłowość: jeśli powiedziano grupie studentów przed badaniem, że muszą to zapamiętać jak najlepiej, bo zostaną odpytani w różnych odstępach czasu – zapamiętywali dużo lepiej niż ci, którym tego nie powiedziano. Zatem daj sobie komendę: muszę, mogę i chcę to zapamiętać :).
W 2012 życzę sukcesów w nauce właściwego kodowania i przechowywania informacji językowych – będziesz mieć dużo większą szansę na ich szybkie odkodowanie.
Pozdrawiam ciepło,
Ewa