strona główna > aktualności > Turbodoładuj swoją naukę 3

Turbodoładuj swoją naukę 3

02.02.2009

Turbodoładuj swoją naukę – krok 3

 

Zbliża się początek Nowego Roku. Ciekawa jestem na ilu kartkach z postanowieniami noworocznymi znajdzie się zapis: „nauczę się języka obcego”.

 

Znasz na pewno tę opowieść o badaniu, jakie przeprowadzano na uczniach szkół przez dwadzieścia kilka lat. Prowadzono statystykę, by stwierdzić jak klarowność i umiejętność stawiania celu wpływa na szanse jego osiągnięcia. Pytano uczniów, czy mają jasno i wyraźnie sprecyzowane cele, kto ma klarowną wizję tego, do czego dąży i czy cele te spisał.

 

Następnie po 20 latach odnaleziono tych ludzi i sprawdzono, co osiągnęli. Jak myślisz - co wyszło? Otóż czarno na białym wyszło badaczom, że ci spośród 80 kilku % uczniów, którzy mieli bardzo jasno sprecyzowane i do tego spisane cele osiągnęli znacznie więcej z tego, co zaplanowali, niż reszta.

 

A dokładniej – 86% uczniów jasno widziało swoje cele, i dokładnie wiedziało, czego chce, lecz tylko 3% spisało je dokładnie. I to właśnie tym 3 %-om udało się zbliżyć do swoich celów najbardziej.

 

Nie wiem o innych badaniach prowadzonych po to, by stwierdzić, czy spisywanie celów jest wprost proporcjonalne do ich osiągania, ale sama spisuję. I osiągam.

 

Spisanie celów i ich modyfikacja, kiedy zmieniają się z czasem to naprawdę niska cena za ciągłą świadomość tego, do czego dążę; to daje mi koncentrację, czyli zogniskowanie działań w jednym kierunku. Z mojego punktu widzenia (dla mnie) jest to pomocne.

 

Od tego czy pisać czy nie, ważniejsza wydaje mi się jednak sama umiejętność stawiania celów w procesie tak bardzo wewnętrznym, jakim jest uczenie się, na przykład języków.

 

Czy jeśli ktoś powie: „moim celem w tym roku jest nauczyć się angielskiego”, to jest to już cel, czy nie? Pewnie zależy od tego kogoś.

 

Jednak w moim rozumieniu to dużo za mało, żeby ta chęć, czy marzenie stała się magnetycznym celem, któremu podporządkowujesz swoje myśli i działania.

 

Co to znaczy nauczyć się języka? Na jakim poziomie? Jak chcesz się porozumiewać? Języka przecież uczyć się można całe życie. Jest cała masa różnych obszarów danego języka, których się nie zna, nawet płynnie się komunikując w tym języku.

 

Czy chcesz zdać jakiś egzamin w tym języku? Czy Twoim celem jest znajomość „wakacyjno-turystyczna”? Czy może tylko jeden, konkretny obszar np. biologia morska, bo pracujesz naukowo jako badacz fok i jeździsz na sympozja? (prawdziwy przypadek z mojej Szkoły).

 

Musisz to wiedzieć już na początku, przystępując do nauki. Ułatwisz pracę sobie i lektorowi. Ukierunkujesz ją od razu prawidłowo i nie będziesz tracić czasu na zbędne informacje.

 

Musisz wiedzieć, ile czasu dajesz sobie na osiągnięcie tego celu. Mówi się, że cel od marzenia odróżnia właśnie konkretna data osiągnięcia. Ten termin musi być realny; w przeciwnym razie zniechęcisz się i sfrustrujesz tylko.

 

Musisz umiejętnie dzielić ten cel na mniejsze kawałki, przeznaczone do osiągania jednego dnia. Muszą mieć rozmiar kęsa – dosłownie kilkuminutowych codziennych działań. Tylko wtedy jest to realne i tylko wtedy masz szanse cieszyć się sukcesem. Już od początku.

 

Nie dość często powtarzam, że z nauką języka musi być tak, że to nie tylko ten końcowy efekt ma dać Ci szczęście i radość i poczucie satysfakcji z osiągnięcia celu. To przede wszystkim „droga” do celu, czyli codzienna nauka, ma dawać Ci radość i przyjemność. To podróżując do celu masz odczuwać zadowolenie, satysfakcję, frajdę. I dobrze się bawić. Inaczej, wykruszysz się jak większość.